Simone Weil patronka „chrześcijan nieochrzczonych”.

 

Thomas Merton o Simone: „Była gnostyczką i katoliczką, Żydówką i albigensem, mediewistką i modernistką, racjonalistką i mistyczką, buntowniczką i świętą…”


Zbigniew Mikołejko o Simone: Ona niesie w sobie jednocześnie ortodoksję i herezję rozumie naturę ortodoksji, rozumie jej konieczność, rozumie konieczność prawowierności Kościoła i państwa, rozumie to, że trzeba przestrzegać dogmatów, zasad, praw, ale wyklucza anathema sit „niech będzie przeklęty, niech będzie wyklęty!”.

Odrzuca odtrącenie, potępienie, wyklęcie przez państwo, przez kościół odrzuca zostawiając miejsce dla herezji, dlaczego zostawiając miejsce dla herezji, ano dlatego, że inteligencja musi być wolna, inteligencja na dodatek jest czymś jednostkowym, indywidualnym, własnym, niepowtarzalnym, czymś co nie może istnieć poza sferą intymną, jest czymś inteligencja co nie godzi się z żadną formą życia zbiorowego…
Zapraszam do posłuchania na stronie polskiego radia całego wykładu profesora Mikołejko. 

  Simone Weil:
O ateizmie: Religia jako źródło pociechy jest przeszkodą w prawdziwej wierze. W tym sensie ateizm jest oczyszczeniem.
O czasie: Czas to czekanie Boga, który żebrze o naszą miłość.
O pokorze: Pokora jest pewnym stosunkiem duszy do czasu. To zgoda na czekanie.
O cierpieniu: Cierpienie - wyższość człowieka nad Bogiem. Trzeba było Wcielenia, aby ta wyższość nie była czymś gorszącym.
O prawdzie: Miłować prawdę to znosić pustkę, a także pogodzić się ze śmiercią. Prawda jest po stronie śmierci.
O wierze: Świadome poddanie wszystkich naturalnych władz duszy miłości Nadprzyrodzonej - to wiara.


Herezja czy ortodoksja? Oto jest rozdarcie :-/


„Perspektywa heretyka, czyli 7 grzechów głównych=6/1”
Mała Arabka (Maleńka Nic) jedna ze świętych karmelitańskich napisała słowa, które do końca życia będę nosił w sercu. „W niebie widziałam wszystkie możliwe wady poza jedną pychą, w piekle widziałam wszystkie możliwe cnoty poza jedną pokorą”. Człowiek pokorny do bólu (ecce homo) to Jezus w cierniowej koronie, ubiczowany, ubrany w płaszcz szkarłatny, odrzucony i wyklęty przez swoich choć Sam błogosławiący wszystkich, niezrozumiany choć rozumiejący wszystkich, milczący choć mający najwięcej do powiedzenia. Czyż w oczach współczesnych Mu Żydów nie był jak heretyk?


„Perspektywa ortodoksa, czyli 7 sakramentów=6+1”
Sakramenty są po to, by leczyć nas z pychy. 6 sakramentów świętych jest nam dane przez grzeszne ręce kapłana (kapłaństwo to 7 sakrament). Co wymaga większej pokory? Przyjęcie sakramentu bierzmowania od Karola Boromeusza, czy od biskupa, któremu daleko do świętości? Przyjęcie Komunii św. z rąk opatrzonych stygmatami jak u o. Pio czy od księdza, który ma „splamione grzechem ręce”?
Wybieram sakrament, który leczy pychę i daje siłę słabym.

 

             Namiot Lei

 

 

 Powrót