10 palców ateizmu - Tchórzostwo

„Ateizm rodzi się zwykle z nieczystego sumienia. Niewiara rodzi się z grzechu, nie z rozumowania" - Arcybiskup Fulton Sheen.
 
Często można usłyszeć takie słowa ludzi ochrzczonych: „Jestem wierzący(a), ale nie praktykujący/a”, które mogą równie dobrze brzmieć „Chciałbym/chciałabym, ale się boję.” Kiedy Jezus chodził po świecie wierzył w Boga i praktykował wiarę m.in. modlił się, chodził do synagogi, pielgrzymował co roku do Jerozolimy na święto Paschy. Gdyby był Żydem nie praktykującym, nie dokonałby zbawienia, uciekłby przed krzyżem i odrzuceniem.
Jezus wchodził w konfrontacje z człowiekiem, z tym słabym i z tym, któremu się wydawało, że jest mocny. Idealnym przykładem obu tych konfrontacji jest scena kiedy ma wydać wyrok na cudzołożnicę w trakcie jednej z takich pielgrzymek na święto Paschy (por. J 8,1-11). Najpierw milczy i pisze palcem po ziemi, na koniec tej sceny padają jedne z najpiękniejszych słów w Piśmie Świętym: „Ja Ciebie nie potępiam!”. Obraz Sądu Ostatecznego, kiedy człowiek stanie w Prawdzie przed Bogiem i jeżeli sam się nie potępi widząc swoje wybory i sądy i zaufa Bożemu Miłosierdziu to doświadczy umycia swoich nóg przez Jezusa. Widząc taką pokorę Boga, który stał się Człowiekiem, aby świat zbawić, a nie potępić serce będzie płakać doświadczając bólu i rozkoszy jednocześnie. Ciekawe dlaczego ośrodki odpowiedzialne za czucie bólu są tak blisko tych, które są odpowiedzialne za doznawanie rozkoszy? Ci co trzymali kamienie odeszli, zostawili nie tylko w spokoju cudzołożnicę, ale zostawili Jezusa. Nie weszli z Nim w konfrontację, stchórzyli, bo zobaczyli, że są nieczyści. Ludzie mówią, że Bóg jest Miłosierny, ale jakiej trzeba odwagi, żeby stanąć do konfrontacji z Bogiem widząc swoje grzechy. Zobaczyć je, nie zwątpić i nie odejść razem z tymi grzechami w otchłań samotności...
„W miłości nie ma lęku" 1J 4,18
 
Jesús y la mujer adúltera

Dodaj komentarz